Nieustannie wzbudzasz we mnie zachwyt, powoli zaczynam sie tego bać, bo nie chcę zmienić się w nawiedzoną istotę, która potrafi mysleć i rozmawiać tylko na jednen temat zamęczając przy tym otoczenie...ale cóż poradzę, z pieknem walczyć nie można. Z taką naturalną łatwością zawładnęłaś każdą komóre mego umysłu.
Jesteś moim pępkniem świata. Wszystkie gwiazdy, planety, księzyce orbitują wokół Ciebie.
Uwielbiam wieczory kiedy zostajemy same, kiedy śpisz tak spokojnie jakby świata nie było. Wypełniona radością i światłem.
Wszystko czego się bałam i czego nie potrafiłam sobie nawet wyobrazić staje sie tak po prostu, bez żadnego, najmniejszego wysiłku.
To takie cudowne być matką.
Sprawiasz, że znów zaczynam się rozglądać, kwestionować i szukać.
Dziękuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz